sobota, 7 marca 2015

Upór maniakalno depresyjny




Dziś publikacja tekstu od czytelnika. Ja osobiście uważam że tekst bardzo dobry. Miłego czytania.

Mózgowe
porażenie dziecięce to nie wyrok, więc powiem jest to walka z samym sobą, wiele
z was nie dałoby nawet rady tyle osiągnąć co nie jeden z taką czy inna chorobą
a mimo to czujecie się lepsi od nas…





Czemu tak jest? Wykluczenie
społeczne? Nie bzdura psychologowie kłamią nie słuchajcie ich.




Ludzie potrafią
oceniać po okładce, zaszufladkują cię w nie tą półkę i co wydostaniesz się z niej? Nie sądzę, jeśli
nie posiadasz  zbyt dużej siły, woli
walki to nie wydostaniesz się, utkniesz tam na zawsze.




Na szczęście
jest na to lekarstwo, zastanawiacie się jakie? Recepty nie w stu procentach
trzeba po prostu odnaleźć swoją odpowiednią drogę, ale najważniejsze jest to
aby pamiętać że:



Nie jesteście
obywatelami drugiej kategorii, najważniejsze jest to co macie w środku, to co
macie w głowach.

Piękno przemija
młodość też ale mądrość jaką nabyliście przez to że właśnie jesteśmy takimi
osobami doprowadza do tego że jesteście bogatsi o pewne przeżycia, pewne
doświadczania którzy osoby zdrowe nigdy nie przeżyją, pewnie się zastanawiacie
dlaczego?




Jesteście silni,
potraficie walczyć do końca, nie poddajecie się nigdy, jak już robicie coś, to
robicie to z dokładnością, ze starannością i często robicie to dwa razy dłużej
ale to nie szkodzi ważne że robicie to że pracujecie nad samym sobą, że wiecie
co chcecie osiągnąć i dążycie do tego.




Czy siedzenie
nad sobą dobrze wam służy:



Chcecie jednym
słowem czy opisowo?



Nie służy wam,
zamykając się w sobie nie pomagacie sobie,



zamykając się na
świat zewnętrzny, siedząc w czterech ścianach doprowadza do pogorszenia waszego
stanu nie tyle zdrowotnego ale psychologicznego.



Zaczynacie się
cofać w rozwoju, zaczynacie nie dostrzegać że świat jest piękny, że warto wstać
z łóżka podejść do okna krzyknąć,” co ja tutaj robię”,” czemu nie wyszłam na
dwór”, „czemu nie spotkałam (spotkałem się ) z przyjaciółmi".




Zamykanie się na
innych z powodu waszych defektów nie jest za dobrym rozwiązaniem, aczkolwiek
wiem ze jest to bardzo trudne do pokonania własnych słabości, musicie wziąć się
w garść a świat stanie przed wami otworem, czy się da?



Tak da się, mam
23 lata, kończę 2 rok studiów zastanawiacie się jakie? Nie powiem wam ponieważ
chcę zostać anonimowy. Mam dobrze płatną pracę jeżdżę samochodem mieszkania się
jeszcze nie dorobiłem ale kto wie co przyniesie jutro ,  ludzie mnie szanują i nie szufladkują jak wam
mówiłem  ale czemu?




Dlatego że
musicie sami nad sobą pracować aby  co
kol wiek osiągnąć, zdrowy czy chory ten sam człowiek, powyginany czy prosty co
to za różnica? Ważne aby się czuł sobą.



Co jest
najważniejsze? Praca nas samym sobą kształtuje, pozwala na samospełnienie,
nawet jeśli ktoś was odrzuci z powodu waszej niepełnosprawności to będziecie i
tak zwycięzcami ponieważ osoba dla której nie liczy się to co macie w sercu, a
tylko to jak wyglądacie po prostu nie jest was warta.



Jest takie mądre
polskie przysłowie „każda potfora znajdzie swego adoratora” w stu procentach
się zgadzam, bo nie warto się dla kogoś zmieniać, skoro nie odpowiadasz tej
osobie tacy jacy jesteście.



Jeśli nie
będziecie mieli szacunku do samego siebie to nie będziecie go dostawać od
innych, najważniejsze jest to abyście uwierzyli w siebie i powiedzieli sobie
DAM RADE. JESTEM SILNY!




Wiem wiem
biadolę, ale chcę przekazać wam pogląd że choroba nie przekreśla na normalne
funkcjonowanie w tym środowisku, trochę wiary w siebie a sukces gwarantowany.
Lenka




Prześlij komentarz

© Colletta & Co.
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" KRS 0000037904 Cel szczegółowy: Sylwia Kośmider 4742 - Przekaż 1%.