czwartek, 21 lutego 2019

Wspomnień czar


Opowiem Wam dziś „kawałek mnie” natchnął mnie do tego tekst napisany przez TM, który ukazał się ostatnio na moim blogu.

Miałam w tedy jakieś 18lat poznałam przez internet faceta sporo starszego ode mnie, ale to nie było ważne z nikim innym już nigdy mi się tak dobrze nie rozmawiało o wszystkim i niczym był dla mnie wielkim WSPARCIEM w wielu sytuacjach. Nie ukrywał nigdy, że mu się podobam, czułe słowa, pisanie po nocach i jak tylko otwarliśmy oczy, budowało coś miedzy nami…. Ale co? jak to nazwać? miłość? W tamtym czasie myślałam, że tak i mimo odległości damy jakoś radę. Dostawałam piękne listy, prezenty, zdjęcia on oczywiście mógł liczyć na to samo. Czego brakowało w tej relacji? Codzienności. W końcu przyznałam mu się co czuje trochę w głupi sposób, ale wcale nie żałowałam. Czy coś się zmieniło w sumie nie no może oprócz tego że próbowaliśmy zmniejszyć odległość miedzy nami.

Ta historia nie kończy się wielką miłością, ślubem itp.

Pewnego ranka dostałam sms którego, nie zapomnę do końca życia, był płacz, krzyk i złość na cały świat dlaczego tak postąpił?
po latach wiem, że się bał odległości, odpowiedzialności i pewnie tego że jestem chora i wiecie co miał pełne prawo bać się tego…
Niestety taka jest rzeczywistość moja…

Dziś po wielu latach mamy ze sobą kontakt oczywiście tylko internetowy z tamtych uczuć zostało sporo w nas, dużo nas to nauczyło.
A co najfajniejsze mogę powiedzieć że DZIĘKUJE mu za wszystko bo mimo bólu to był cudowny czas w moim życiu to był pierwszy facet który mnie kochał i wiem to na 100%

Na dzień dzisiejszy jestem w cudownym 8letnim związku, mam naprawdę wspaniałego faceta. Kochamy się i planujemy przyszłość razem.


Autorka zdjęcia pani Ewelina Matuszewska dziękuje

Prześlij komentarz

© Colletta & Co.
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" KRS 0000037904 Cel szczegółowy: Sylwia Kośmider 4742 - Przekaż 1%.