piątek, 22 stycznia 2016

Wizyta księdza - Kolęda


Trwa sezon kolęd czyli po całym kraju chodzi ksiądz i odwiedza wiernych. Nie wiem czy oglądaliście w tv ostatnio, jak powinno się przyjmować księdza: „Oczekuj przyjścia księdza przed domem, schowaj psa i nie witaj księdza w skarpetkach”



No to ja bym chciała się wypowiedzieć na ten temat.

Po 1 czekanie na księdza przed domem, no ja ogólnie nie dam rady wiecie wózek pierwsze piętro itp. Ale u mnie w domu zawsze ktoś kika gdzie jest ksiądz żeby nas nie zaskoczył i chyba w każdym domu tak jest.

Po 2 schować psa, hmmm mam pieska, a w sumie suczkę (Dejzi się wabi), wiecie co mówi się o psach? Wyczuwają dobrych ludzi, więc nie powinno być problemu prawda?

Po 3  nie witaj księdza w skarpetkach, a przepraszam w czym się chodzi po domu? No w kapciach albo w skarpetkach. (akurat ja mam zawsze adidasy, żeby mieć stabilne kostki, ale ja to zawsze byłam inna hehe)

A teraz tak bardziej na poważnie

Księża odwiedzają nas coś roku, jesteśmy krajem chrześcijańskim więc wpuszczamy księży do domu, a co tak naprawdę myślimy o kolędach? Zapytałam kilku znajomych o to odpowiedzi:
- Wizyta duszpasterska wydaje się być męką zarówno dla parafian, którzy boją się pytań otwartych o ich wiarę jak i dla księży, którzy wchodząc do domu nawet nie potrafią udawać, że znają swoich parafian. Jest to stres dla obu stron, zadowolona jest tylko kuria, która zgarnia "ofiarę"

- Kolęda to zwyczaj na wymarciu. Osobiście kojarzy mi się negatywnie z facetem rozglądającym się po domu, wypytującym o szczegóły życia rodzinnego, osądzającym i czekającym na najważniejszą cześć, czyli kopertę. Doszło już do tego, że ksiądz na mszy mówi na ile liczy w kopercie od każdej rodziny w parafii bo potrzebuje np. na remont 7 pokojowego domu dla księży.

- Moim zdaniem kolęda jest ważna, bo to jedna z niewielu okazji żeby porozmawiać z proboszczem. Ksiądz przychodzi aby poświęcić nasze domy i porozmawiać z parafianami. Możemy powiedzieć co nam się podoba w parafii ale także porozmawiać o rzeczach które są naszym zdaniem niepokojące i warto je zmienić

- O ile jestem wierzący, to stosunek do kościoła mam negatywny. Ja kolędy nie wpuszczam. Uważam ze to bezsens i tylko wyłudzanie pieniędzy.

- Uważam, że kolęda jest potrzebna po to, aby ksiądz mógł spotkać się ze swoimi parafianami i lepiej ich poznać, gdyż np. podczas mszy nie ma takiej okazji. Jest to również możliwość pokazania, że nie wstydzimy się swojej wiary. Jedyne, co razi mnie w kolędzie, to koperta z pieniędzmi, które dajemy księdzu.

- Autorka bloga poprosiła mnie bym wyraziła swoja opinię na temat tzw. „kolędy” - czyli odwiedzin duszpasterza w domach parafian, tradycyjnie odbywających się w styczniu. Jak powinno być? Każdy praktykujący katolik z radością wita swego duszpasterza w progach swego domu, a on faktycznie w ten sposób poznaje swoich parafian. Jak jest? Większość znanych osób czyni to niechętnie, narzekając, że „znowu przyjdzie”, „będzie marudzić” i „kopertę trzeba dać”. Ale czeka na księdza, pokazuje się z jak najlepszej strony – za jego plecami obmawiając go, narzekając, itp. Z drugiej strony – księża czynią to w pośpiechu, mało kiedy mają czas na głębszą rozmowę. Ich wizyta to, oprócz tradycyjnych modlitw, zadanie kilku pytań, gdzieniegdzie „pomarudzenie” - jeśli owieczka na to zasłużyła. Potem ksiądz pędzi dalej, bo już jest późno, bo jest zmęczony (wszak jest tylko człowiekiem), bo gdzieś czeka ktoś z kolacją. Moja refleksja? Może być inaczej. I bywa, choć nie często-a jeśli już to np. „Wiadomości” donoszą, że ksiądz ten i ten już w lipcu odwiedza parafian. I jest sensacja! Jak w lipcu? No, tak że faktycznie formalnie nie ma terminu na to, kiedy ksiądz może odwiedzić parafian. A jeśli zacznie już w lipcu – to z pewnością do stycznia zdąży to zrobić niespiesznie i dokładnie. A parafianie? Zapewne narzekają i krytykują. Jak mogłoby być inaczej?

Jak widać zdania na temat odwiedzin księdza są różne, bo przecież każdy ma prawo mieć własne zdanie.

Moje zdanie niech sobie ksiądz odwiedza wiernych, my zawsze wpuszczamy w końcu jesteśmy chrześcijanami, ale nie cierpię jak ksiądz marudzi na temat ślubów, chodzenia do kościoła itp. Wierze w Boga, ale przecież nie muszę iść do kościoła żeby się pomodlić można to robić w każdym miejscu… Bóg jest wszędzie…

Podsumowując kolęda to odwiedziny księdza w naszym domu zachowujmy się po prostu normalnie.

Prześlij komentarz

© Colletta & Co.
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" KRS 0000037904 Cel szczegółowy: Sylwia Kośmider 4742 - Przekaż 1%.