poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kiekrz mój drugi dom


Chyba nikt nie lubi szpitali i lekarzy, Kiekrz to miejscowość w której znajduje się szpital rehabilitacyjny. Kiedyś był tylko dla dzieci, a teraz mogą korzystać również dorośli pacjenci z tamtejszych zabiegów. To jest jedyny szpital z którego jak wychodziłam to płakałam, że nie chce…


Tytuł mówi o tym, że ja czułam się tam jak w domu, jeździłam tam od 6 do 19 rokużycia, w sumie byłam tam jakieś 17 razy i za każdym razem było  super. Dlaczego drugi dom? Ponieważ atmosfera była wspaniała,oczywiście były różne zakazy tak jak wkażdym szpitalu.

Ja osobiście bardzo dobrze wspominam to miejsce, wspaniała
opieka, fajne zabiegi i naprawdę życzliwi ludzie. Spędziłam tam w sumie połowę swojego życia, poznałam wspaniałych ludzi (pielęgniarki, rehabilitanci, nauczyciele, wychowawcy grób i tak można wymieniać jeszcze długo).

Kiekrz kojarzy mi się również z przyjaźniami na całe życie (właśnie tu poznałam Madzie), pierwszymi miłościami i osobami które wbijają się do głowy na całe życie po prostu nie da się o nich zapomnieć. Wymiennie parę takich osób, które mi się wbiły w pamięć np. pani Władzia wychowawczyni grupy ten co był tam chociaż raz wie o co mi chodzi, pan Arkady nauczyciel matmy zwariowany filozof , ale ja go osobiście bardzo lubiłam no i matma wydawała się prosta, pani Jola cudowna nauczycielka biologii dzięki, której ja wybrałam sobie kierunek w liceum związany właśnie z biologią, moja ukochana pani Grażynka logopeda, która męczyła mnie różnymi ćwiczeniami ale dzięki temu nie mam żadnych problemów z mowa, wspaniali rehabilitanci no i nasze nie ocenione pielęgniarki, która najbardziej pamiętam? Oddziałową z oddziału B i siostrę P (ten co był wie dlaczego), ale w sumie każda z nich była wspaniała bardzo dobrze je wspominam i pamiętam chyba każdą po imieniu…

Ten szpital dzieli się na 3 oddziały A, B i C kiedyś było tak: oddział C był dla maluchów, byłam parę razy na tym oddziale, oddział B był dla dziewczyn, tutaj byłam najwięcej razy, a oddział A był dla chłopaków. Teraz wygląda to trochę inaczej, oddział C jest przeznaczony dla dorosłych pacjentów.

Ja już niestety nie jeżdżę do Kiekrza, ale nadal mam kontakt
z ludźmi z tego miejsca, nawet prowadzę grupę KIEKRZ na Facebooku. Można się tam dowiedzieć co się tam dzieje aktualnie i kto jest w danym terminie.

Jeśli potrzebujecie rehabilitacji i chcecie poznać nowych ludzi, naprawdę polecam to miejsce. Ja naprawdę byłam tam szczęśliwa i za każdym razem jak mój pobyt się tam kończył miałam łzy w oczach. Podobno kto raz tam był to na pewno wróci.



5 komentarzy

  1. Karolina Szalińska27 kwietnia 2015 12:22

    ja tez kocham to miejce bo to wlasnie tam poznalam miedzy innymi ciebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się tam wychowałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiele osób się tam wychowało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolina Szalińska1 maja 2015 20:53

    o j nawet bardzo

    OdpowiedzUsuń

© Colletta & Co.
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" KRS 0000037904 Cel szczegółowy: Sylwia Kośmider 4742 - Przekaż 1%.