poniedziałek, 3 września 2018

Wakacje w pigułce


Te wakacje to jakaś plątanina zdarzeń z jednej strony dwa super wyjazdy z ukochanym nad morze, a z drugiej choroba najbliższej osoby, strach i łzy.

Moje wakacje od WTZ zaczęły się nie spodziewanie jakoś na początku czerwca od informacji, że mama jest chora i to poważnie. Nie mogła mi w niczym pomagać i nadal nie wszystko może.

Wiecie jak to jest gdy życie się zatrzymuje i nie wiadomo co dalej?

Mama usłyszała diagnozę rak, to był dla wszystkich szok. Moja mama zawsze silna, pełna energii osoba, zawsze zdrowa… Masakra! Później już działo się wszystko w przyśpieszonym tempie lekarze, szpital jeden drugi… miała być operacja, której nie było, aż w końcu trafiła na radioterapie.
To leczenie już z nami zostało na 7 dłuugich tygodni, mama była całymi tygodniami w poznaniu wracała do nas w piątek po zabiegu i wyjeżdżała w poniedziałek od ranna. Czuła się na tyle dobrze, że mieszkała sobie w hosteli i chodziła na zabiegi, ona nie cierpi szpitali mówi że tam czuję się gorzej…

Co się ze mną działo w tym czasie mało ważne ale pomagała mi dużo siostra, tata, moje kuzynki Ewa i Monika, mój mały braciszek który bardzo dzielnie to wszystko znosił i mój kochany chłopak który po prostu był. Ja starłam się pomagać jak mogłam, zostawałam z małym, bawiłam się z nim odpowiadałam mu na trudne pytania…

Mama jest po ostatniej wizycie u lekarza, leczenie zakończone. Oczywiście musi się oszczędzać i regularnie badać tak jak każdy powinien!

Między czasie jak by było mało problemów wyszła sprawa z alimentami, ponieważ mój plemnikodawca mi nie płaci i nasze państwo w końcu się za to wzięło odwiedził mnie pan policjant, (na początku się chyba mnie trochę bał albo nie wiedział jak ze mną rozmawiać to było nawet zabawne później się rozkręcił i było ok) był dla mnie bardzo miły, spisał moje zeznania, uprzedził, że mogę być wezwana na sprawę jako świadek i na razie cisza…

Może teraz o czymś miłym byłam w te wakacje z ukochanym 2 razy nad naszym polskim morzem na krótko po 3 dni ale i tak było super, chociaż na chwile mogłam się oderwać od sytuacji w domu. Sarbinowo to piękne i spokojne miejsce, odwiedziliśmy też Mielno. Trafiłam tym razem na fajny hotel z dostosowaniem Hotel Złota Róża bardzo życzliwi ludzie tam pracują, pokój nie jest jakiś ogromny, ale fajnie zrobiony, łózko super, a łazienka dostosowana wystarczająco

Wnioski na dziś badajmy się profilaktycznie to bardzo ważne, chociaż wiem jak ciężko znaleźć dobrego lekarza szczególnie osobą niepełnosprawnym. Ja czekam na swoją wizytę, a Ty kiedy się ostatnio badałaś/badałeś?

Prześlij komentarz

© Colletta & Co.
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" KRS 0000037904 Cel szczegółowy: Sylwia Kośmider 4742 - Przekaż 1%.